Choć czasem narzekam i schizuję,
Niczego poważnego mi nie brakuje.
Czasami jednak popadam w rutynę.
Jak wyjdzie to może odwiedzę rodzinę,
Pojadę gdzieś, zrobię coś ciekawego,
Jednak codzienność to raczej nic specjalnego.
Ogranicza się tylko do zajęć na uczelni
I od czasu do czasu spaceru po dzielni.
W kółko tylko robię te głupie projekty,
A gdzie są, ja się pytam, tego efekty?
Architekci przykuci non stop do biurek,
Męczą się, by uniknąć kursów powtórek.
Z domu nie wychodzą, bo mają oddanie,
Energetyki piją, nie mają czasu na spanie.
Zmęczeni jesteśmy tą ciągłą pracą,
Łudząc się, że wysiłki się w końcu opłacą.
Najchętniej byśmy energią tryskali,
lecz zamiast tego jesteśmy zgorzkniali.
Frustruje mnie to od czasu do czasu,
Bo o to jest zawsze tyle hałasu -
Że życie studenckie w końcu przeminie
I trzeba będzie zacząć myśleć o rodzinie.
Że już trzeba się będzie ogarnąć i skupić,
Znaleźć męża, wziąć ślub i złe nawyki rzucić.
Szaleństwo się skończy i co pozostanie?
Jak wyjdzie to praca, dom, dzieci, sprzątanie.
A to wszystko i tak nie wygląda ciekawie.
Powinnam powiększać portfolio w obawie
O to, co będzie, choć wciąż studiuję,
Bo ciągle jest kryzys i nikt nie buduje.
A gdy inwestycji wciąż będzie brakować,
to tylko najlepsi zaczną pracować.
lecz zamiast tego jesteśmy zgorzkniali.
Frustruje mnie to od czasu do czasu,
Bo o to jest zawsze tyle hałasu -
Że życie studenckie w końcu przeminie
I trzeba będzie zacząć myśleć o rodzinie.
Że już trzeba się będzie ogarnąć i skupić,
Znaleźć męża, wziąć ślub i złe nawyki rzucić.
Szaleństwo się skończy i co pozostanie?
Jak wyjdzie to praca, dom, dzieci, sprzątanie.
A to wszystko i tak nie wygląda ciekawie.
Powinnam powiększać portfolio w obawie
O to, co będzie, choć wciąż studiuję,
Bo ciągle jest kryzys i nikt nie buduje.
A gdy inwestycji wciąż będzie brakować,
to tylko najlepsi zaczną pracować.
Ale martwić się na zapas nie ma powodu,
Przez całe życie możemy się uczyć zawodu.
Może jest to architekt, może mam szukać dalej -
Nie przewidzę przyszłości i jej niespodzianek.
Ostatnią mam szansę, by się wyszaleć,
W granicach rozsądku wywoływać skandale.
Jeśli kariera ma zawładnąć mym życiem za rok,
to na razie w dorosłość odkładam krok.
Chcę dodać koloru do szarości życia -
Wyjść z domu i zobaczyć, co jest do odkrycia.
Trzeba olać projekty od czasu do czasu,
I przestać być grupą architektonicznych smutasów.
Pójść na wyspę, na teki, czy na domówkę,
dobrze się bawić, a nie odwalać charówkę.
Z innych powodów wolę być niewyspana,
na przykład z powodu zabawy do rana.
Przez całe życie możemy się uczyć zawodu.
Może jest to architekt, może mam szukać dalej -
Nie przewidzę przyszłości i jej niespodzianek.
Ostatnią mam szansę, by się wyszaleć,
W granicach rozsądku wywoływać skandale.
Jeśli kariera ma zawładnąć mym życiem za rok,
to na razie w dorosłość odkładam krok.
Chcę dodać koloru do szarości życia -
Wyjść z domu i zobaczyć, co jest do odkrycia.
Trzeba olać projekty od czasu do czasu,
I przestać być grupą architektonicznych smutasów.
Pójść na wyspę, na teki, czy na domówkę,
dobrze się bawić, a nie odwalać charówkę.
Z innych powodów wolę być niewyspana,
na przykład z powodu zabawy do rana.
Bo rzeczy, których nie robisz codziennie,
Dodają smaku i bawią niezmiernie.
A wokół jest przecież tyle możliwości -
Można spotkać ludzi, nawiązać znajomości.
Poczuć inne niż zwykle muzyczne klimaty,
Pogadać na różne, dziwne tematy.
Spotkać kumpla, którego się wieki nie widziało,
Z którym rozmów i tańców jest ciągle mało.
Z kolegami z podwórka odkurzyć relacje,
Oglądać z uśmiechem ich pijackie akrobacje.
Inspirują mnie bardzo takie spotkania,
Poprawiają humor, napędzają do działania.
To dzięki nim wpadają pomysły do głowy,
Dlatego ten tekst jest dość nietypowy.
Rymy spod mych palców wyskakują bez kłopotu,
Bo ostatnie dwa dni mijały w rytmie hip hopu.
Peace out.
http://www.youtube.com/watch?v=kcUyTMtGow4
Izka
Dodają smaku i bawią niezmiernie.
A wokół jest przecież tyle możliwości -
Można spotkać ludzi, nawiązać znajomości.
Poczuć inne niż zwykle muzyczne klimaty,
Pogadać na różne, dziwne tematy.
Spotkać kumpla, którego się wieki nie widziało,
Z którym rozmów i tańców jest ciągle mało.
Z kolegami z podwórka odkurzyć relacje,
Oglądać z uśmiechem ich pijackie akrobacje.
Inspirują mnie bardzo takie spotkania,
Poprawiają humor, napędzają do działania.
To dzięki nim wpadają pomysły do głowy,
Dlatego ten tekst jest dość nietypowy.
Rymy spod mych palców wyskakują bez kłopotu,
Bo ostatnie dwa dni mijały w rytmie hip hopu.
Peace out.
http://www.youtube.com/watch?v=kcUyTMtGow4
Izka
dobrze szaleć,kiedy czas po temu... czy jakoś tak to leciało?
OdpowiedzUsuńchoć dość obszerne to twoje śpiewanie
nie powiem, ale trochę się uśmiałam
rozterki typowe dla człowieka-studenta
znane mi są, jeszcze je pamiętam
teraz choć chciałabym to wcale nie pocieszę
bo teraz ci ciężko a będzie jeszcze ciężej
życie takie właśnie jest niestety
jak nie kopnie w dupę to piachem sypnie w oczy
ale zawsze lepiej mieć miłe wspomnienia
jak młodość odejdzie- zostaną jeszcze marzenia...
tak to oto sobie /kiepsko/ porymowałam...
cierp ciało jak ci się zachciało...studentem być!
ps: ja na studiach miałam prostsze dylematy: czy zrobić ryż z cebulą, czy cebulę z ryżem... cioteczka:)